Żonglerka

My | 22 stycznia 2019

Jesteśmy żonglerami od chwili kiedy przyszliśmy na ten świat.

Żonglować uczymy się już od dziecka. Zaczynamy od jednej piłeczki, nikt od nas niczego jeszcze zbytnio nie wymaga. Ot podrzucamy ją w górę, a potem gdy ta spada to próbujemy ja złapać. Upadnie – nic się nie stało. Dopiero się uczymy. Jeszcze jest to dla nas tylko zwykła zabawa. Gdy zaczniemy pojmować w czym jest rzecz dochodzi kolejna piłeczka i niejako na nowo staramy się to wszystko skoordynować, gdy jedna piłka szybuje w górę, a druga już opada. Potem trzecia, czwarta, piąta i tych piłek robi się z czasem coraz więcej.

W pewnym momencie żonglujemy już tyloma piłkami, że sami nie możemy wyjść z podziwu. Jednak ktoś z boku krzyczy ‘Hej! Łap!’ i dorzuca nam kolejną piłkę. I kolejną. Zaczynamy się zastanawiać ile jeszcze damy radę, coraz ciężej jest nam skoordynować ruchy, dostrzec która piłka się wznosi, a która upada, którą za chwilę trzeba będzie znowu na chwilę przytrzymać i podrzucić. Wszystkiego jest już tyle, że dawno straciliśmy rachubę. Każda różni się od drugiej w jakiś sposób kolorem, wagą, materiałem z którego jest wykonana. Każda ma inne właściwości, okres wznoszenia się i opadania, czas jaki musimy przytrzymać ją w dłoni, siłę jaką należy do niej przyłożyć, aby ta ponownie wzleciała do góry.

Żonglerka to nasze życie. Początkowo nie wymaga się od nas zbyt wiele. Później dochodzi szkoła, nauka, drobne obowiązki. Z czasem wszystkiego jest coraz więcej. Nowo poznani ludzie i relacje z nimi, pierwsze trudne wybory. Dochodzimy do momentu gdy zaczynamy studiować, pracować, zakładamy rodziny. Coraz więcej i więcej nowych piłeczek. Tutaj ktoś czegoś od nas oczekuje, a z drugiej strony jest jeszcze coś innego do załatwienia. Czasu nie jesteśmy w stanie podzielić, nie mamy więcej rąk, aby wszystkim się zająć jednocześnie.

Żonglujemy. Zdrowiem, pieniędzmi, ludźmi, czasem. Sami już nie wiemy czasem co jest dla nas najważniejsze ile mamy siebie włożyć w poszczególne rzeczy. Chcielibyśmy mieć czas dla siebie, ale inni ludzie oczekują, że znajdziemy go też dla nich. Ciężko jest nam się zdecydować komu poświęcić swój czas, z kim się spotkać i właściwie to kiedy. Pracujemy, aby zarabiać, ale potem nie mamy czasu, aby te pieniądze wydawać lub trwonimy je na głupoty. Żyjemy chwilą przeoczając to co najważniejsze, nie myśląc o przyszłości. Zapominamy o swoim zdrowiu. Staramy się dwoić i troić, aby podołać temu wszystkiemu.

Każda nasza decyzja ile czasu poświęcić każdej piłce jest istotna. Niektóre rzeczy chcemy jak najdłużej przytrzymać przy sobie, zapominając o tym, że inne za chwilę zaczną opadać i od ziemi będą dzieliły je ułamki sekund. To co już upadło będzie ciężko nam podnieść, ponownie wprawić w ruch i odnaleźć odpowiednie miejsce w tej skomplikowanej machinie. Niektóre rzeczy po upadku rozbiją się na miliony małych kawałków i nie będzie można tego skleić. Niektóre rzeczy odbiją się i same wrócą.

Czasem musimy wybrać co sobie odpuścić. Świadomie i z pełnym przekonaniem podjąć decyzję, aby nie obarczać siebie konkretną piłką lub piłkami. Dla naszego dobra. Musimy się nauczyć żonglować tym co jesteśmy w stanie. Dokładając sobie nowe rzeczy, być gotowym na to, że ktoś nam coś nowego dorzuci, ale z wiedzą, że jeśli czasem czegoś celowo nie porzucimy to możemy stracić coś innego.

Przychodzi taki moment, że żonglujemy niepoliczalną ilością piłeczek, sami stojąc na piłce i próbując zachować równowagę, gdy wokół nas skaczą rozwścieczone psy, z nieba leje się deszcz i jeszcze ktoś rzuca w nas nożami, a my musimy robić uniki. Tak wygląda dorosłość. Umiejętność żonglowania w niesprzyjających warunkach. Umiejętność decydowania, które piłki są dla nas ważne, a które musimy sobie odpuścić i nawet nie próbować ich łapać.

Tylko nie możemy z tym wszystkim iść na łatwiznę. Nie można sobie zostawić tylko kilku piłek, tych najlżejszych, najmniej wymagających od nas. Trzeba umieć postawić sobie odpowiednio poprzeczkę, powiedzieć ‘Dam radę’ i po osiągnięciu jakiegoś celu dążyć do następnego, zwiększenia ilości piłek, które wprawiamy w ruch. Trzeba szukać tego co choć może łatwe nie jest, ale sprawia, że nasze ręce stają się silniejsze, zwinniejsze i gotowe na wyzwania. Im będziemy lepsi w tym wszystkich, im bardziej poprawi się nam koordynacja, zmysł przewidywania, planowania, tym więcej będziemy mogli udźwignąć.

Wybieramy jak spędzimy swój czas, na co poświecimy pieniądze. Decydujemy z kim chcemy się spotykać i kiedy, a kogo sobie odpuszczamy. Bierzemy na siebie różne zobowiązania w pracy i poza nią, starając się wszystkiemu sprostać. Hobby, zainteresowania, pasje – wszystko to chcemy też uporządkować i aby znalazło się w naszym grafiku. Tylko czy już się nauczyliśmy żonglować tym wszystkim czy dopiero odbieramy od życia lekcję?

Żonglować uczymy się całe życie. Cały czas dochodzą nam nowe obowiązki, poznajemy nowych ludzi, przytrafiają się nam różne sytuacje życiowe. Najważniejsze to umieć w jakiś sposób nad tym zapanować, zastanowić się co jest dla nas naprawdę ważne i na co chcemy poświęcić swój czas i siły.

Nowszy wpis:
Starszy wpis:

Żonglerka 22 Styczeń,2019 aspolecznytyp