Kobieto, wytłumacz mi…

Ona i on | 27 stycznia 2019

Kobieto, wytłumacz mi dlaczego tak robisz? Nie widzisz jaki on jest?

To nie będzie łatwy tekst, bo przytoczone tutaj sytuacje będą prawdziwe. Jeśli w jakiejś historii odnajdujesz siebie lub znasz kogoś kto miał podobnie to możesz pomożesz mi to wszystko zrozumieć. Może uda się komuś innemu pomóc.

Kobieto, wytłumacz mi dlaczego jesteś z tym kimś, bo mężczyzną ciężko jest mi go nazwać? Dlaczego tkwisz w związku, który zwykło się nazywać toksycznym, gdzie wszyscy widzą, że opleciona jesteś przez faceta jak przez trujący bluszcz? Gdzie chyba tylko do Ciebie nie dociera, że najlepszym wyjściem jest od niego odejść i tak nie cierpieć.

Byłaś na imprezie, gdzie ktoś dorzucił Ci do drinka tabletkę gwałtu. Nie pamiętasz nic z tego co się wtedy działo, z relacji najbliższych wiesz, że dzwoniłaś do nich mówiąc o samobójstwie. Na ciele miałaś ślady przytrzymywania siłą. Ze strachem poszłaś do lekarza, aby zrobił badanie. Gdy usłyszałaś od lekarza: ‘Widać, że były próby, aby doszło do gwałtu, ale do niczego nie doszło’ to kamień spadł Ci z serca jak sama mówisz, jednak widać, że to dalej gdzieś w Tobie tkwi. Leczyłaś się z traumy, dalej bierzesz psychotropy, mimo, że wiele czasu już od tego minęło. Niby nic się nie stało. Niby, bo jednak ktoś zrobił coś czego nie powinien nigdy zrobić, naruszył Twoją cielesność, godność, intymność. Jednak koszmarem jest też coś innego. Twój facet ciągle Ci wypomina, że to się stało, że go zdradziłaś. Nie ważne jest, że ktoś Tobie coś dosypał, ktoś próbował siłą Ciebie zgwałcić, że nie miałaś nad tym wszystkim kontroli, ale szczęśliwie nic Ci się nie stało. Nie. Według niego to Ty zachowałaś się jak szmata i się puściłaś, przypomina Ci to co jakiś czas. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego mu na to pozwalasz, dlaczego ciągle z nim jesteś?

On – człowiek nijaki. Praca, dom i nic więcej. Praca też nie jakaś ambitna, bez perspektyw, słabo płatna. Siedzi w domu i nic nie robi. Nie ma żadnych zainteresowań, nie ma znajomych, z nikim się nie spotyka i nic ciekawego nie robi. Jego jedyny życiowy cel to bycie z Tobą. Ty jesteś inna. Ambitna, zdolna, mądra i inteligentna. Masz swoje pasje, znajomych, oczekujesz od życia więcej w pozytywnym znaczeniu. Chcesz coś osiągnąć, masz swoje cele i plany. Krok po kroku dążysz do realizacji tego co sobie założyłaś. On to brak jakichkolwiek perspektyw. On kocha Ciebie, więc Ty też masz kochać jego. Masz go kochać za to, że jest. Gdyby się jeszcze czymś wyróżniał. Jednak to nieudacznik życiowy. Kobieto, wytłumacz mi co w nim widzisz i czemu ktoś taki dzieli z Tobą życie?

Facet to musi być macho i musi zaspokajać swoją chuć. Ty mu nie wystarczasz i zdradza Ciebie przy każdej możliwej okazji. Początkowo może o tym i nie wiesz, więc to Ciebie jakoś usprawiedliwia. Jednak kiedyś się o tym wszystkim dowiadujesz. On przeprasza, prosi o przebaczenie, mówi, że to się nie powtórzy. Ty mu wierzysz i wybaczasz. Zmian nie ma, dowiadujesz się, że jest inna kobieta albo co gorsza jest ich znacznie więcej. Jednak go kochasz i dajesz mu kolejną szansę. I kolejną. Wiesz, że gdy nie jest z Tobą to zaspokaja swoje potrzeby z innymi kobietami. Cierpisz, ale trwasz przy nim. Pozwalasz, abyś była jedną z wielu. Kobieto, wytłumacz mi co się stało ze świątynią, którą jest Twoje ciało, gdzie dostęp powinien mieć tylko ten jeden, który innych przybytków nie odwiedza?

Awantura o byle gówno. On czerpie przyjemność z tego, że może Ciebie poniżać i znęcać się nad Tobą psychicznie. Nie robi tego tylko w zaciszu domu, ale nie krępuje się, aby robić to też przy znajomych czy też obcych ludziach. Kieruje w Twoim kierunku uwłaczające słowa, naśmiewa się z Ciebie. Wie, że sprawia Ci to przykrość, ale jemu daje do przyjemność. Bez skrupułów nazywa Ciebie kurwą, mówi, że Ty go zdradzasz gdy nie jest to prawdą. Wytyka Ci każdy Twój błąd, pastwi się nad Tobą gdy ponosisz jakąś porażkę. Nie potrafi Ciebie pochwalić, ale jedynie szuka sposobności by do czegoś się przyczepić. Kobieto, wytłumacz mi gdzie zgubiłaś swoją godność i taki śmieć tak Ciebie traktuje?

Jesteś dla niego tylko ciałem. Traktuje Ciebie tylko jako narzędzie do wyładowania swoich potrzeb seksualnych, brutalnie mówiąc to jesteś dla niego workiem na spermę. Ty nie masz ochoty, nie chcesz, ale on naciska, nalega i nie szanuje Twoje zdania. Musisz być mu posłuszna i spełniać jego seksualne zachcianki. Gwałci Ciebie gdy Ty mówisz ‘nie’ na składane przez niego propozycje seksu. Robi z Tobą co chce i kiedy chce. Pan i władca, a Ty jego niewolnica, nałożnica. Chyba dziwki w burdelu traktuje się lepiej niż on traktuje Ciebie. One chociaż mają ochronę, określone zasady. Ty pozwalasz by on niszczył Ciebie fizycznie i psychicznie, aby nie szanował Twojej woli. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego pozwalasz na coś wbrew Twojej woli i nie zostawisz szmaciarza?

Nie ma dla Ciebie czasu. Ciągle tylko jacyś znajomi, Ciebie nigdzie nie zabiera. Chyba się Ciebie wstydzi. Właściwie to sama nie wiesz czemu jesteście razem. Nie pamiętasz kiedy ostatnio dostałaś od niego prezent, kiedy zabrał Ciebie do restauracji czy też, abyście miło poza domem spędzili czas tylko we dwoje. Może i nawet nie ma czasu dla Ciebie czasu gdy jesteście sam na sam, bo znajduje zawsze coś lepszego do roboty – zagra w jakąś grę, usiądzie z piwem przed telewizorem lub też nie oderwie wzroku od telefonu bo musi być na bieżąco z tym co się dzieje w życiach innych ludzi. Twoim życiem się nie interesuje. Rozdaje publicznie lajki innym, komentuje zdjęcia i posty, ale z Tobą sam na sam nie powie żadnego dobrego słowa, nie sprawi komplementu. Żyjecie razem ale jakby osobo. Coś już się wypaliło, jesteś dla niego elementem stałym w mieszkaniu jak stół czy krzesło. Czymś co zawsze będzie stało w tym samym miejscu, a jak będzie potrzeba to się to przesunie i wykorzysta. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego nie oczekujesz więcej od życia?

Kontrola. Brak wolnej woli. Sprawdza Twój telefon, przegląda wiadomości. Masz określone godziny kiedy możesz gdzieś wyjść i nie być z nim. Wszyscy dopiero zaczynają się bawić na imprezie, ale Ty już musisz wychodzić, bo masz określoną przez niego godzinę policyjną, aby zameldować się przy jego boku. Zawozi Ciebie wszędzie i odbiera, ale nie z troski o Ciebie, ale dlatego, że nie chce się Tobą z innymi dzielić. Jest chorobliwie zazdrosny, jesteś jego prywatną własnością. Jeszcze gorzej jak nie ma auta, ale przyjeżdża po Ciebie autobusem czy przychodzi pieszo bo sama byś rady nie dała wrócić, a on musi wiedzieć co się dokładnie z Tobą dzieje, czy aby na pewno nie spotykasz się z kimś innym. Robi Ci wyrzuty o jakąś zwykłą rozmowę z jakimś sprzedawcą w sklepie bo według niego to z nim flirtowałaś. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego nie chcesz wyjść z tej złotej klatki?

Dzwoni do Ciebie z pytaniami o wszystko. Gdzie są jego słuchawki, gdzie jest chleb? Nie potrafi sobie poradzić bez Ciebie. Pierdoła, która zginie jeśli Ciebie zabraknie. Te jego telefony mają też inny cel – sprawdza Ciebie co akurat robisz. Bez Ciebie sam nic nie zrobi. I nie chodzi o to, że liczy się z Twoim zdaniem, ale o to, że sam nie potrafi podjąć decyzji. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego chcesz niańczyć takiego chłopca?

Już przyszedł czas, aby się ustatkować, czas leci nieubłaganie. Jego PESEL się nie zmieni, ale kolejne kartki wyrwane z kalendarza uzmysławiają go, że szybko trzeba sobie wszystko jakoś zorganizować. Może też ma naciski od rodziny czy znajomych, że może w końcu znalazłby sobie jakąś przyzwoitą pannę i z nią spędził resztę życia. Od początku związek jest intensywny i bardzo mu zależy. Po dwóch tygodniach znajomości jesteś na obiedzie u jego rodziców. Po kolejnych dwóch tygodniach on proponuje Ci wspólne mieszkanie. Chwilę później celowo przedziurawia prezerwatywę, aby złapać Ciebie na dziecko, abyś miała powód, aby z nim zostać już na zawsze. I bezczelnie mówi Ci to w twarz. Stres Ciebie zżera z tego wszystkiego i dochodzi do poronienia. Jego nawet nie ma przy Tobie w szpitalu w trakcie zabiegu. Ty jednak ciągle do niego wracasz i nie możesz o nim zapomnieć. Kobieto, wytłumacz mi czy tak wygląda prawdziwe uczucie z jego strony i to Ciebie zadowala?

Cham i prostak bez edukacji. Gdyby porównać waszą wiedzę, to on jest na poziomie przedszkolaka, a Ty masz przynajmniej doktorat. Nie wiedzieć czemu jesteście ze sobą chociaż nawet nie macie wspólnych tematów do rozmów. Gdyby chociaż chodziło o to, że seks z nim jest dobry, ale jest tylko przeciętny. Kiedyś coś między Wami zaiskrzyło, zaczęliście się spotykać, ale prawdziwy ogień nigdy nie buchnął. Jednak nadal tkwisz przy kimś, kto nie jest w Twoim typie. Kobieto, wytłumacz mi czy tak bardzo się boisz być sama, że musisz się chwytać byle kogo?

Twierdzi, że się zmieni, że będzie lepiej. Nie potrafisz z nim już wytrzymać, chyba już go nie kochasz, potrzebujesz czasu, aby wszystko sobie przemyśleć. Prosisz go o trochę przestrzeni, może abyście przez chwilę byli osobno, żeby może na dwa tygodnie pomieszkał gdzie indziej. On jednak Ciebie nie słucha. Mówi, że nie udało mu się nic znaleźć, nikt go nie chce na chwilę przygarnąć. Codziennie wręcz potykasz się o niego. On składa Ci liczne obietnice. Mówisz mu, że nie ma kolegów, że nie ma zainteresowań, pytasz co on robi ze swoim życiem. Nagle oświadcza Ci, że spotkał się z kimś na piwie. Myśli nad tym czy może jednak teraz nie zacząć jakiś studiów. Co chwilę stara się Ciebie przekonać, że on Ciebie kocha, że dla Ciebie wszystko się zmieni. Wiesz ile to potrwa? Tak długo, jak mu nie uwierzysz i nie dasz kolejnej szansy. On się nie zmieni. On tylko mydli Tobie oczy, przemiana jest czasowa, powie wszystko, abyś tylko do niego wróciła. Sam fakt, że nie dał Ci chwili wytchnienia na przemyślenia już o tym świadczy. Wziął Ciebie na przeczekanie, wziął Ciebie na litość. To nie dowody miłości co on robi. To strach, bo wie, że jesteś kimś na kogo i tak nie zasłużył, może i sam nie wie czemu kiedyś się zeszliście, ale nie chce Ciebie tracić ze swojej własnej próżności. Kobieto, wytłumacz mi dlaczego wierzysz w te piękne kłamstwa i ciągle dajesz się nabierać na to samo?

Rozmawiałem z wieloma kobietami na ten temat. Mądre, inteligentne, świadome siebie. Jednak wszystkie pozwalały, aby kiedyś ktoś je traktował tak właśnie jak Ci, którzy nie powinni być określani jako prawdziwi mężczyźni. Pozwalały lub nadal na to pozwalają. Były same w takiej sytuacji lub kogoś znają kto tak ma. Słyszałem wiele wyjaśnień, wiele usprawiedliwień. Jedno się powtarzało – miłość. Ten sam schemat – ona kocha go i będzie zawsze szukać w swoim oprawcy dobrych cech, czegoś pozytywnego. Jest świadoma całego zła, które on jej wyrządza, jednak liczy na to, że wszystko się zmieni. Pomija te negatywne cechy i skupia się na dobrych, których i tak jest mało. Jak długi jest to związek nie ma znaczenia. Na początku związku kobieta liczy na to, że to marginalne przypadki i to wszystko ulegnie zmianie. Jest to namiętna relacja i szybko tworzy się uzależnienie od tego faceta. Trochę dłuższy związek i zaczyna się już tworzyć jakieś przywiązanie do oprawcy. Ciężko jest już odejść, bo trochę czasu minęło, nadal jest ta nadzieja, że to co złe się skończy, bo on to obiecał. Lub sama sobie kobieta to wmówiła. Bardzo długie związki to już myślenie, że po co ja kobieta mam od niego odchodzić? Może są już dzieci, jakiś wspólny kredyt? W najgorszych chwilach przywoływane są te nieliczne dobre wspomnienia i tłumaczenie sobie, że przecież to taki wspaniały człowiek, mamy takie dobre przeżycia też, więc po co to kończyć? Ciągle jest ta iskierka nadziei, że on się zmieni. Jakaś przydarzająca się jedna mała dobra pierdoła potrafi sprawić, że nagle całe zło odchodzi w niepamięć.

Zaczyna to przypominać syndrom sztokholmski, gdzie kobieta zaczyna idealizować swojego kata. ‘To co, że on mnie bije? Chociaż pijany nie przychodzi do domu’. Albo ‘Może i ja na to wszystko zasłużyłam, że on mnie tak, a nie inaczej traktuje? To pewnie moja wina, a on ma rację’. Kobieta patrzy tylko na te małe przejawy, że może coś być dobrze. I choć sama potrafi powiedzieć ‘żałuję, że z nim jestem’, ‘żałuję, że do niego wróciłam’ to jednak nie skończy z nim definitywnie. Będzie dalej cierpieć, znosić to wszystko, bo jakieś okruchy miłości u niej nadal są. Kobiety tkwiące w czymś co już sprawia im ból lub w przyszłości go zada. Beznadziejne relacje ciągnące w dół, brak szacunku, brak perspektyw. Widzą tą, ale pchają się w dalej. Słyszą o tym od najbliższych, mówią, że zdają sobie z tego sprawę, jednak nie robię nic w kierunku własnego szczęścia, a zagłębiają się coraz bardziej w tą otchłań tej beznadziei. I robią to świadomie…

Kobieto, jesteś skarbem. Jesteś dla wielu wygraną na loterii. Tylko niektórzy nie są osobami gotowymi na przyjecie tak wielkiego szczęścia, nie potrafią dysponować nagłym przypływem kapitału. Biedak gdy coś dostanie to zaraz to wyda. Zachłyśnie się, straci głowę. Ktoś będzie próbował schować ten skarb gdzieś w skarpecie, głęboko w szafie, zachować tylko dla siebie. Stopniowo uszczuplając wygraną, w żaden sposób nie inwestując jej, nie próbując jej pomnożyć, zwiększyć jej wartości.

Na świecie jest wielu dupków, ale są też i Ci prawdziwi mężczyźni. Są tacy, którzy będą potrafili o Ciebie zadbać, będą się o Ciebie troszczyć, docenić Ciebie, liczyć się z Twoim zdaniem. Mężczyźni, którzy będą parterami i związek nie będzie złem koniecznym, a przyjemnością. Są tacy, którzy właśnie będą widzieli w Tobie skarb, największe szczęście jakie ich spotkało w życiu, ale nie będą Ciebie ograniczali, nie będę się nad Tobą znęcali, nie będą chcieli Ciebie zatrzymać na wyłączność. Tacy prawdziwi mężczyźni, których nie interesuje sam seks, ale też coś więcej.

Gdzieś tam jest ktoś to się kiedyś będzie o Ciebie szczerze martwił. Kto przyjedzie odebrać Ciebie z imprezy, ale nie po to, aby kontrolować, ale, aby mieć pewność, że nikt nic złego Ci nie zrobi. I będzie czekał w tym aucie tyle ile trzeba nawet przy największym mrozie. Gdzieś tam jest ktoś, kto będzie dla Ciebie wsparciem w najtrudniejszych chwilach Twojego życia, który nie będzie Ciebie niesłusznie oceniał, kto wesprze Ciebie swoim ramieniem. Gdzieś tam jest ktoś kto będzie z Tobą w łóżku także dla Twojej przyjemności, gdzie będzie się wsłuchiwał w Twój oddech i obserwował mowę Twojego ciała, aby także i Tobie było przyjemnie. Gdzieś tam jest ktoś z kim mimo upływu lat nigdy nie stracisz tematów do rozmowy, możliwości współdzielenia swoich pasji, ale też znalezienia chwili czasu, aby każde z Was miało swoje własne zainteresowania. Gdzieś tam jest ktoś, gdzie jak przeminie to co fizyczne to pozostanie piękny umysł. Gdzieś tam jest ktoś kto Ciebie będzie kochał do samego końca i nie pozwoli, aby też żar między Wami wygasł chociażby na chwilę. Gdzieś tam jest ktoś dla kogo będziesz tam jest ktoś kto zrobi dla Ciebie wszystko, okaże Ci zainteresowanie i uczucie, ale jednocześnie nie będzie Ciebie osaczał i przytłaczał swoją osobą. Gdzieś tam jest ktoś kto doceni Twoją wartość.

Kobieto, wytłumacz mi dlaczego na to wszystko pozwalasz? Kobieto, wytłumacz mi dlaczego jesteś z kimś kto nie potraci Ciebie docenić i uszanować? Kobieto, wytłumacz mi czy Ty tego wszystkiego nie widzisz?

Kobieto, wytłumacz mi to wszystko. Proszę. Bo ja nic z tego nie rozumiem…

Starszy wpis:

Kobieto, wytłumacz mi… 27 Styczeń,2019 aspolecznytyp